IT bardziej w praktyce, niż w teorii
Kategorie: Wszystkie | Google | Gry | Internet | Kindle | Kopia dysku | Mobilnie | Mozilla
RSS
sobota, 28 listopada 2009
CloneZilla - jeszcze tylko nie parzy kawy

Niejeden z nas stanął już kiedyś przed faktem ponownej instalacji systemu. Niejeden z nas obiecywał sobie wtedy, że następnym razem zrobi kopię zapasową partycji systemowej, żeby w godzinę mieć z powrotem prawidłowo działający system.
Cóż, obietnice obietnicami, a rzeczywistość rzeczywistością. Po ostatniej awarii mojego twardziela staram się dotrzymywać słowa i wykonuję kopię partycji systemowej.

Całkiem niedawno natknąłem się na projekt CloneZilla. Okazał się on być OpenSourcowym rozwinięciem komercyjnego pakietu Norton Ghost wydawanego przez Symantec oraz opartego na licencji OpenSource programu Partition Image. Twórcy CloneZilli skupiają się na możliwościach serwerowych/sieciowych swojego projektu umożliwiającego jednoczesne wykonywanie operacji na kilkudziesięciu komputerach (testy wykonano na 41 maszynach). Mnie interesuje jednak jego domowe zastosowanie. Ciekawostką jest fakt, iż CloneZilla pozwala kopiować partycje wykorzystujące wszystkie najpopularniejsze obecnie systemy plików:

  • Uniksowe (Linuksowe) ext2, ext3, ext4, reiserfs, xfs, jfs;
  • Windowsowy FAT oraz NTFS;
  • Macowy (na platformach Intela) HFS+.

Kopiowanie odbywa się metodą blokową, a więc brane pod uwagę są jedynie używane bloki. Ma to niewątpliwą zaletę w postaci stosunkowo małego pliku wynikowego oraz odpowiednio krótszego czasu tworzenia kopii. Dodatkową zaletą kopiowania bloków jest możliwość późniejszego odtworzenia danych na partycji mniejszej niż ta, z której dane były pobierane (oczywiście partycja docelowa nie może być mniejsza, niż "waga" wszystkich skopiowanych bloków). Program nie pogardzi również nieznanymi systemami plików, gdyż ma możliwość kopiowania sektor po sektorze.

Swoją przygodę z pakietem zaczynamy od ściągnięcia najnowszej wersji pliku ISO ważącej na dziś ok. 110 MB. Po ściągnięciu skorzystać z niego można na kilka sposobów:

  • wypalić płytkę i wykorzystać jako Live CD;
  • uruchamiać z pendriva;
  • uruchamiać z dysku przy pomocy np. Gruba;
  • używać jako aplikacja serwerowa udostępniana stacjom roboczym;

Ja wybrałem najprostsze rozwiązanie - wypalenie obrazu na płycie CD. Bootowanie przebiega sprawnie i naszym oczom ukazuje się tekstowy interfejs. Do komunikacji z nami program używa kilku języków. Nie znajdziemy jednak wersji polskiej. Wybrałem więc wersję angielską. Główną wadą pakietu CloneZilla jest niewątpliwie niedopracowane menu. A dokładniej - niejasne opisy w nagłówkach poszczególnych ekranów. Dowodem na to była konieczność ponownego uruchomienia przeze mnie płyty ze względu na złe zinterpretowanie wcześniejszych poleceń. Dlatego zachęcam do rozpoczęcia przygody z CloneZillą od przestudiowania tej instrukcji. Jeśli masz trochę więcej czasu warto zajrzeć również tutaj.

Do wypróbowania pakietu zachęciła mnie ilość oferowanych funkcji. Oprócz tworzenia kopii oraz klonowania danych pakiet oferuje między innymi:

  • umieszczanie obrazów na partycjach lokalnych oraz zdalnych serwerach;
  • możliwość kopiowania / odtwarzania MBRu (Master Boot Recordu);
  • możliwość kopiowania / odtwarzania tablicy partycji;
  • możliwość kopiowania / odtwarzania ukrytych danych pomiędzy MBR a początkiem pierwszej partycji;
  • możliwość usunięcia pliku pamięci wirtualnej oraz/lub pliku hibernacji z kopiowanej partycji Windowsowej;
  • podział pliku obrazu na części o dowolnej wielkości.

Na koniec trochę danych technicznych.
Do testu wykorzystano notebook Samsung SA11 (Pentium Core 2 Duo P7350 @ 2GHz, 3GB Ram, HDD Samsung SATA 320GB). Kopiowana partycja (systemowa Windowsa) miała rozmiar 54 858 MB, z czego zajęte było 36 109 MB (65,8%). Zaplanowano wykonanie kopii partycji systemowej z usunięciem pliku hibernacji oraz pamięci wirtualnej. Jednocześnie skopiowane miały zostać: MBR, dane pomiędzy MBR oraz pierwszą partycją oraz tablica partycji. Obraz miał zostać podzielony na pliki wielkości 700 MB każdy. Użyto pakowania gzip.

Wszystkie zadania zostały wykonane poprawnie w czasie 49 minut i 25 sekund ze średnią prędkością 730 MB/min. Katalog wynikowy zajmuje 18,34 GB, stanowi więc połowę "wagi" danych znajdujących się na partycji.

Podsumowując - CloneZilla jest najbardziej zaawansowanym systemem tworzenia kopii dysków z jakim miałem do tej pory styczność. Oferowane wsparcie dla wszystkich najpopularniejszych systemów plików powoduje, że narzędzie to może być stosowane przez użytkowników wszystkich komputerów. Mnogość opcji po prostu zachwyca.


01:01, komentujemy , Kopia dysku
Link Komentarze (5) »
sobota, 21 listopada 2009
Po prezentacji Chrome OS - refleksje

No i stało się - Google zaprezentowało swój nowy system operacyjny.
Jakie wrażenia wywołał?
Powiem szczerze, że mieszane. Na plus zaliczyć trzeba nowe podejście do systemów operacyjnych. Wytłumaczono je fantastycznie w poniższej prezentacji - bez zbędnego, niezrozumiałego technicznego bełkotu - prosto, jasno, czytelnie.

 

Efektem takiego właśnie podejścia jest Google OS. A czym on właściwie jest? Jest przeglądarką internetową osadzoną na zmodyfikowanej dystrybucji Fedory. Tak postawione założenie niesie ze sobą dwie konsekwencje:
  • system cechuje się brakiem natywnych aplikacji;
  • a więc istnieje konieczność korzystania z programów webowych. W tym przypadku zaskoczenia nie ma - pocztę obsługuje Gmail, w roli edytora tekstu i arkuszy kalkulacyjnych występują Google docs, itp.
Tak lekkie środowisko uruchamia się w oka mgnieniu - prezentacja udowodniła, że jest to możliwe w 7 sekund. Zastanawiała mnie kwestia bezpieczeństwa. Otóż rozwiązano wszystko tak, aby każdy proces (w przypadku tego systemu proces = zakładka) uruchamiał się w osobnym "sandboxie" (swoistym bezpiecznym otoczeniu) gwarantując mu niemożliwość ingenercji wirusów, czy szkodliwych skryptów.

W mojej opinii fenomenalnym posunięciem jest opublikowanie kodu źródłowego systemu. Zakładając, że zgodnie z założeniem nowy system dystrybuowany będzie jedynie wraz z nowymi urządzeniami poszczególnych producentów, rzesza "darmowych" testerów przyczyni się do dostosowania systemu do potrzeb użytkownika, nie czerpiąc z tego niczego dla siebie. Uważam, że jest to pierwszy poważny kubeł wody wylany na głowy potencjalnych użytkowników.

Jeśli planujecie głębsze zapoznanie się z opisywanym systemem, polecam rejestrację na stronie http://gdgt.com/google/chrome-os/download/ i ściągnięcie wersji Google OS działającej pod VMware Playerem.
01:11, komentujemy , Google
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 listopada 2009
Gizmo5 sprzedane
Google znów wybrało się na świąteczne zakupy. Tym razem na mikołaja kupiło sobie projekt Gizmo5. To już czwarte przejęcie przez giganta w tym roku. Poprzednie głośne przejęcia dotyczyły m.in. reCAPTCHA oraz AdMob (usługi obsługującej reklamy dla urządzeń mobilnych).
12:51, komentujemy , Google
Link Komentarze (2) »
środa, 18 listopada 2009
Google OS - jutro jedynie prezentacja
Zapędzili się najwidoczniej dziennikarze Washington Post podając informację o jutrzejszej premierze Google OS. Dziś już wiemy, że na jutro zapowiedziano jedynie publiczną prezentację systemu, którego premiera planowana jest na początek 2010 roku.

Z opublikowanych dotychczas informacji wiadomo niewiele. Sercem systemu ma być przeglądarka Chrome, zaś platformą "sterującą" - linuks.
14:18, komentujemy , Google
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 listopada 2009
Google OS może już w przyszłym tygodniu !

Jak podaje Washington Post, być może już w przyszłym tygodniu Google upubliczni pierwsze wydanie swojego systemu operacyjnego dla "dużych" komputerów. Informacja pochodzi rzekomo "z pewnego źródła".

Drugi akapit notki przynosi już łyżkę dziegciu. Najsłabszym punktem nowego produktu Google ma być... dostępność sterowników. Armia inżynierów pracuje wytrwale nad tworzeniem sterowników, jednak jeszcze długa droga przed nimi. Podobno Google opiera się tu głównie na efektach współpracy z następującymi producentami: Acer, Adobe, ASUS, Freescale, Hewlett-Packard, Lenovo, Qualcomm, Texas Instruments, Toshiba.

Podsumowując, w dniu ukazania się nowego systemu należy dokładnie prześledzić informację o wspieranych platformach sprzętowych. Może się zdarzyć, że większość z nas będzie musiała poczekać jakiś czas z jego instalacją na swoim sprzęcie. A mając w świeżo w pamięci "ścieżkę rozwoju" przeglądarki Chrome, jestem o tym więcej, niż przekonany.

Od kilku miesięcy zadaję sobie jednak zasadnicze pytanie. Czym jest system operacyjny Google? Bo jeśli jest to kolejna dystrybucja Linuxa, uznam to za porażkę. Bo jaki udział w rynku może zdobyć ten sysytem, jeśli całościowy udział Linuksa w rynku OSów nie przekracza 5%? A może Google posłuchał mojej podpowiedzi i przejął projekt ReactOS? A może będzie to zupełnie coś innego, jak w przypadku Androida?

Już wkrótce będziemy mieli okazję się o tym przekonać.


(źródło: http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2009/11/13/AR2009111300759.html)

00:43, komentujemy , Google
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 listopada 2009
Przerabiałeś Xbox 360 = masz pecha

Firma Microsoft poinformowała dziś, że rozpoczęła procedurę odcinania dostępu do serwisu Xbox Live użytkownikom, którzy zmodyfikowali swoją konsolę poprzez usunięcie systemu DRM. Xbox Live umożliwia graczom potyczki on-line.

Z komunikatu wynika, iż dbając o legalność gier używanych przez użytkowników konsol Xbox 360, Microsoft dożywotnio pozbawił dostępu do swojego serwisu urządzenia z usuniętym antypirackim systemem DRM. Akcja objęła konta ok. 1 miliona użytkowników, spośród ok. 20 mln odwiedzających serwis.

Ani słowem nie wypowiedziano się oczywiście na temat sposobu rozpoznawania przerobionych konsol.

Jedynym sposobem na uzyskanie ponownego dostępu do serwera jest... skorzystanie z nie modyfikowanej konsoli.

16:10, komentujemy , Gry
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 listopada 2009
Wordpress zagrożony atakami Gumblara

Po kilku tygodniach spadku aktywności, robak Gumblar znów daje o sobie znać. Nowe informacje opublikowane przez Scan Safe są o tyle niepokojące, że dotyczą najpopularniejszej na świecie platformy blogowej Wordpress.

Temat został nagłośniony przez niezależnego specjalistę od bezpieczeństwa Denisa Sinegubko. Zaskoczyła go ilość wpisów na forach informująca o pojawianiu się błędów w skryptach Wordpressa. Błędy te kojarzono początkowo z niedawną aktualizacją skryptu, jednak po głębszej analizie doszedł do wniosku, że problemy te są efektem infekcji Gumblara.

Warto przypomnieć, że celem Gumblara jest zainfekowanie normalnie działających stron lub blogów, aby z ich poziomu atakować komputery nieświadomych użytkowników. Po infekcji robak przekierowuje ruch z wyników wyszukiwania Google na obce serwery oraz kradnie hasła ze znanych programów FTP (w tym Total Commandera oraz FileZilla'i).

16:50, komentujemy , Internet
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 09 listopada 2009
Witam na nowym blogu

Śledząc od kilku lat blogi poświęcone branży IT moją uwagę skupił fakt, że większość wpisów tam publikowanych jest de facto tłumaczeniem wiadomości dostępnych na anglojęzycznych serwisach. A to nie stanowi sedna blogowania.

Dla mnie blogowanie, to dawanie czegoś OD SIEBIE. Stąd zrodził się pomysł na tego bloga.

Zapraszam do częstego odwiedzania oraz zaprenumerowania kanału RSS.

Nasz adres mojeIT.blox.pl

Pozdrawiam,
MareX

15:43, komentujemy
Link Dodaj komentarz »